niedziela, 12 września 2010

Adam Wiesław Kulik: Leśmian, Leśmian


 „Leśmian, Leśmian” to wspomnienia o poecie zebrane przez Adama Kulika na początku lat osiemdziesiątych. Udało mu się dotrzeć do osób, które znały Leśmiana w Zamościu, Hrubieszowie, i często prócz wspomnień oglądał dokumenty, zdjęcia, obrazy, które wzbogacają książkę.

Osoby, które się wypowiadają, znają rejenta, nie poetę. Z wyjątkiem jednego przyjaciela, pozostałe osoby słabo go znają, nigdy prywatnie, raczej jako pracownicy, znajomi córek, mieszkańcy miasta.

Siłą rzeczy, mają do powiedzenia dużo mniej ciekawe rzeczy, niż osoby, które Leśmiana świetnie znały, i zdążyły już o nim napisać, np. w wydanych w 1966 roku „Wspomnieniach o Bolesławie Leśmianie”. Ale ta zamojska perspektywa jest dość nowa, skoncentrowanie na niej pozwala zrozumieć, jak wyglądało codzienne życie Leśmiana i dlaczego tak bardzo pragnął przenieść się do Warszawy - na urlopach spędzał tam i tak około pół roku. Ciekawe jest też to, jak odbierano jego poezję - była kontrowersyjna, niezrozumiała, przez co ośmieszana.

Ta pozycja, choć ciekawa, nie powinna jednak być początkiem poznawania biografii (jako taką polecam raczej wspomniane wyżej „Wspomnienia...” Absolutnie nie jest też potrzebna do zrozumienia poezji. Ale dla tych, których postać Leśmiana zafrapowała, którzy znają już z grubsza biografię poety, te relacje osób postronnych na pewno będą interesujące, rzucają bowiem nowe światło na ostatnie 10-15 lat życia poety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz