Takiej książki jeszcze w polskiej literaturze nie pamiętam. "Jul" to kryminał, ale kryminał ambitny, literacki. Co więcej, zakorzeniony w historii literatury - jej autorach, historii, ideach. Akcja toczy się w Paryżu, w 1845 roku, a wśród bohaterów drugo- bądź trzecioplanowych są Trzej Wieszcze. Połączenie nieco zbliżone do "Klubu Dantego", choć dużo ciekawsze.Ja czytałam tę książkę ze względu na kryminalną intrygę, która jest oryginalna, bardzo działa na wyobraźnię, no i budzi ciekawość. Kto zabił? Czy uda się pokrzyżować plany mordercy? Kto nim jest?
Mamy wielu narratorów, wiele punktów widzenia. Nie są to tylko Polacy. Poznajemy dzięki nim akcję, ale i zwiedzamy sobie Paryż: szulernie, burdele, więzienia, mansardy i sutereny, uczestniczymy w seansie z haszyszem, oglądamy dioramy, itd.
Ciemna strona miasta? Tak, ale i ciemna strona polskiej emigracji. Są skłóceni, nigdy nie płacą rachunków na czas, mieszkają byle gdzie i byle jak, pieniądze przegrywają w karty i gadają ciągle o Ojczyźnie. Mickiewicz kiepsko mówi po francusku, jego żona Celina popada w chorobę psychiczną, on sam postarał się o kochankę, choć Celina co dwa lata nowe dziecko mu rodzi (mieli w sumie sześcioro), a pieniędzy za mało, ciągle za mało... Mickiewicz to sekciarz, występuje przeciw Kościołowi katolickiemu, za wykłady o Napoleonie i mesjanizmie (miast literaturze słowiańskiej) wyrzucają go z uczelni. A Słowacki? Czy to czasem nie psychopata? Głosi rozwój ducha jedynie przez cierpnie.
Samej intrygi nie chcę zdradzać, byłaby to zbrodnia przeciw kryminałowi. Ale... szokujących morderstw tu nie brakuje - np pierwsza ofiara to człowiek-żywa pochodnia.
Przez swoją erudycyjność książka miejscami jest trudna do czytania, zrozumienie idei, jakie są referowane literaturoznawcom przyjdzie z łatwością, ale dla mnie było wcale niełatwe i nieoczywiste. Towiańczycy, zmartwychwstańcy, filozofia genezyjska - to wszystko dokładniej opisane, niż na zajęciach z romantyzmu.
Mimo to, poszukiwacze sensacji też będą się bawić. A może "Jul" zachęci do powrotu do dziewiętnastowiecznych lektur?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz