sobota, 4 września 2010

Paweł Goźliński: Jul

Takiej książki jeszcze w polskiej literaturze nie pamiętam. "Jul" to kryminał, ale kryminał ambitny, literacki. Co więcej, zakorzeniony w historii literatury - jej autorach, historii, ideach. Akcja toczy się w Paryżu, w 1845 roku, a wśród bohaterów drugo- bądź trzecioplanowych są Trzej Wieszcze. Połączenie nieco zbliżone do "Klubu Dantego", choć dużo ciekawsze.

Ja czytałam tę książkę ze względu na kryminalną intrygę, która jest oryginalna, bardzo działa na wyobraźnię, no i budzi ciekawość. Kto zabił? Czy uda się pokrzyżować plany mordercy? Kto nim jest?

Mamy wielu narratorów, wiele punktów widzenia. Nie są to tylko Polacy. Poznajemy dzięki nim akcję, ale i zwiedzamy sobie Paryż: szulernie, burdele, więzienia, mansardy i sutereny, uczestniczymy w seansie z haszyszem, oglądamy dioramy, itd.

Ciemna strona miasta? Tak, ale i ciemna strona polskiej emigracji. Są skłóceni, nigdy nie płacą rachunków na czas, mieszkają byle gdzie i byle jak, pieniądze przegrywają w karty i gadają ciągle o Ojczyźnie. Mickiewicz kiepsko mówi po francusku, jego żona Celina popada w chorobę psychiczną, on sam postarał się o kochankę, choć Celina co dwa lata nowe dziecko mu rodzi (mieli w sumie sześcioro), a pieniędzy za mało, ciągle za mało... Mickiewicz to sekciarz, występuje przeciw Kościołowi katolickiemu, za wykłady o Napoleonie i mesjanizmie (miast literaturze słowiańskiej) wyrzucają go z uczelni. A Słowacki? Czy to czasem nie psychopata? Głosi rozwój ducha jedynie przez cierpnie.

Samej intrygi nie chcę zdradzać, byłaby to zbrodnia przeciw kryminałowi. Ale... szokujących morderstw tu nie brakuje - np pierwsza ofiara to człowiek-żywa pochodnia.

Przez swoją erudycyjność książka miejscami jest trudna do czytania, zrozumienie idei, jakie są referowane literaturoznawcom przyjdzie z łatwością, ale dla mnie było wcale niełatwe i nieoczywiste. Towiańczycy, zmartwychwstańcy, filozofia genezyjska - to wszystko dokładniej opisane, niż na zajęciach z romantyzmu.

Mimo to, poszukiwacze sensacji też będą się bawić. A może "Jul" zachęci do powrotu do dziewiętnastowiecznych lektur?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz